Skip to content

List otwarty do uczestników i prelegentów konferencji „Małżeństwo jako optymalna forma profilaktyki problemów społecznych”

List podpisało 78 osób. Dziękujemy za udział w akcji.

List Otwarty do uczestników i prelegentów Konferencji Naukowej
„Małżeństwo jako optymalna forma profilaktyki problemów społecznych” – 17 października 2019, Warszawa

 

Szanowny Pan
Marek Grabowski
Fundacja Mamy i Taty*

Ks. Przemysław Drąg

Szanowny Pan
Dr Szymon Grzelak

Szanowna Pani
Prof. dr hab. Dominika Maison

Szanowna Pani
SSR Aneta Matosek-Kozdój

Szanowna Pani
Prof. dr hab. Ewa Nowicka-Rusek

Szanowny Pan
Dr Józef Orzeł

Szanowny Pan
Dr Jarosław Przeperski

Szanowny Pan
Dr Marcin Romanowski

Szanowny Pan
Dr Jerzy Słyk

Szanowny Pan
Dr Tymoteusz Zych

Szanowni Państwo

Zwracamy się do Państwa, jako ojcowie, dzieci dotkniętych problemem niszczenia więzi pomiędzy ojcem, a dzieckiem w przypadku rozwodu lub rozstania rodziców.
Pragniemy wyrazić nasze głębokie oburzenie faktem, iż pomimo górnolotnych deklaracji o ochronie rodziny oraz odwoływania się do Wartości Chrześcijańskich praktyka wymiaru sprawiedliwości w Polsce po trzydziestu latach od upadku komunizmu nadal nie dopracowała się jeszcze linii orzeczniczej pozwalającej na zerwanie z fałszywym paradygmatem sądownictwa ery stalinizmu ucieleśnionego w orzeczeniu Sądu Najwyższego C1814/52 z 1952 r, który mówi, że to Matka jest ważniejszym rodzicem i w przypadku rozstania rodziców to jej niemal automatycznie powinna być powierzana przewodnia rola w wychowaniu dzieci.
Może wydawać się to niewiarygodne, ale codzienność tysięcy polskich ojców i dzieci na salach sądowych jest nadal boleśnie determinowana przez anachroniczną mentalność sędziów, którzy powyższe orzeczenie wydawali pod rządami innej Konstytucji i innego Kodeksu Rodzinnego, nie wspominając o zupełnie odmiennych od obecnych realiach społeczno-politycznych ówczesnej epoki.

Naturalnie małżeństwo jest wartością zasługującą na ochronę i opiekę Państwa, co znajduje także wyraz w Konstytucji RP. Tym niemniej w realiach społecznych XXI w. wszyscy zdajemy sobie sprawę, iż część małżeństw posiadających dzieci, pomimo najszczerszych nawet intencji i wysiłków osób działających w ramach społecznego systemu wsparcia rodziny, rozpadnie się.

Czy w takim wypadku dzieci mają być automatycznie skazane na model wychowania, w którym Matka staje się rodzicem dominującym (tzw. „pierwszoplanowym”), natomiast udział ojca w ich wychowaniu zostanie sprowadzony, pod rygorem i przymusem prawnym głównie do wymiaru pieniężnego świadczenia alimentacyjnego?

Taka praktyka stoi w jawnej sprzeczności z wynikami współczesnych badań naukowych, które jednoznacznie świadczą, iż pod względem poprawnego rozwoju psychofizycznego dzieci model pieczy naprzemiennej-równoważnej ustępuje jedynie wychowaniu w rodzinie pełnej.
Niestety w Polsce piecza naprzemienna-równoważna jest orzekana niezmiernie rzadko. W naszej ocenie wynika to z oporu grup zawodowych związanych z tzw. „przemysłem rozwodowym” w tym w szczególności sędziów sądów „rodzinnych”, których stowarzyszenia zawodowe wielokrotnie zajmowały w przeszłości negatywne stanowisko wobec pieczy naprzemiennej-równoważnej.

Koszty takiego stanu rzeczy ponosimy wszyscy. Kolejne pokolenia dzieci wychowywanych przy marginalnej roli ojca wzmocnią dodatkowo widoczny już obecnie kryzys w systemie opieki psychologicznej i psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. Można obawiać, się, iż wychowani w systemie mono-rodzicielskim młodzi ludzie będą mieli w życiu dorosłym problemy ze stworzeniem poprawnych relacji w swoich własnych rodzinach.

Niestety, społeczne inicjatywy mające na celu przeprowadzenie zmian legislacyjnych prowadzących do upowszechnienia modelu pieczy naprzemiennej-równoważnej w przypadku rozwodu rodziców zostały skutecznie zablokowane w kończącej się właśnie kadencji Parlamentu przez lobby sędziowskie, umiejscowione częściowo także w Ministerstwie Sprawiedliwości w osobach około 200 oddelegowanych tam rzekomo do wykonywania zadań administracyjnych Sędziów, w tym m. in. przez jedną z prelegentek konferencji sędzię Anetę Matosek-Kozdój.

W praktyce, jako strona społeczna obserwowaliśmy sędziów z Ministerstwa Sprawiedliwości zaangażowanych zarówno w tworzenie przepisów konserwujących obecne niekorzystne z punktu widzenia dobra dziecka i rodziny status quo, jak i reprezentujących stanowisko Ministerstwa podczas obrad komisji parlamentarnych. Jako przykłady można tu podać sędziów Dariusza Cieślika i Łukasza Piebiaka i wspomnianą wyżej sędzię Anetę Matosek-Kozdój.

Obecne, główny argument wysuwany przez establishment prawniczy przeciwko pieczy naprzemiennej-równoważnej zawiera się w twierdzeniu, że sprawowanie pieczy naprzemiennej-równoważnej stoi w sprzeczności z dobrem dziecka w obliczu konfliktu rodziców. Takie postawienie sprawy powoduje, że strona zdeterminowana do zawłaszczenia dzieci i potraktowania ich jako swojego rodzaju „łupu” rozwodowego ma wyraźny interes w podtrzymywaniu sytuacji konfliktowej. Odbywa się to z oczywistą szkodą dla dobra dziecka oraz dla więzi rodzinnych, które pomiędzy każdym z rodziców, a dzieckiem nie przestają przecież istnieć w nawet w przypadku rozwodu. Należy także zauważyć paradoksalność powyższego twierdzenia – u podstaw, każdego niemal rozwodu leży bowiem konflikt.
Jako ojcowie zmagający się na co dzień z koniecznością walki z przedstawicielami władzy Sądowniczej o ochronę więzi rodzicielskich pragniemy zwrócić Państwa uwagę, na ogromne niezadowolenie społeczne generowane przez obecną praktykę wymiaru sprawiedliwości w odniesieniu do ochrony więzi pomiędzy ojcami, a dziećmi. To niezadowolenie w oczywisty sposób podkopuje społeczne zaufanie zarówno do sądów jak i przepisów prawa.
Obywatelskim obowiązkiem każdego z nas jest podjęcie wszelkich możliwych wysiłków, aby jak najprędzej uzdrowić ten stan rzeczy. Krokiem w dobrym kierunku, byłoby ponowne podjęcie, w nadchodzącej kadencji Parlamentu, prac nad projektem społecznym zmian w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym z Druku Senackiego 776.

Jak już wielokrotnie podkreślaliśmy w bezskutecznie kierowanych do przedstawicieli władz petycjach – obecna praktyka wymiaru sprawiedliwości, gdzie ojciec zmuszony jest żebrać o prawo do skąpych kilkugodzinnych widzeń z dziećmi za pośrednictwem długotrwałych i upokarzających procedur sądowych stoi w jawnej sprzeczności z wartością wyrażoną w IV Przykazaniu Dekalogu – „Czcij Ojca Swego i Matkę Swoją” – która ujmuje nie tylko konieczność otoczenia rodzicielstwa czcią, ale także jasno mówi o tym, że cześć ta na równi należna jest każdemu z rodziców.

Chcielibyśmy również przypomnieć treść pkt 10 manifestu polityki „Family Mainstreaming” słusznie promowanego przez Fundację Mamy i Taty i środowiska pro-rodzinne, który brzmi:

„Ojciec i Matka pierwsi i podstawowi wychowawcy swoich dzieci. Rodziny zawsze sprzyjają długoterminowej perspektywie, przygotowując bardziej zrównoważoną przyszłość. Zobowiązuje się zadbać aby Unia we wszystkich programach młodzieżowych i edukacyjnych szanowała i promowała prawo rodziców do wychowania ich dzieci zgodnie z ich kulturowymi, moralnymi i religijnymi tradycjami, które sprzyjają dobru i godności dziecka.”

Niestety polityka władz RP wciąż zmierza w kierunku destrukcji rodziny zamiast jej ochrony. Jej emanacją jest wspomniany wyżej projekt sędziów zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości (UD392 – druk sejmowy nr 3254), który utrwala marginalizację pieczy naprzemiennej w przepisach prawa, ułatwia alienację rodzicielską i zachęca do rozwodów.

Po rozpadzie małżeństwa dziecko nadal ma dwoje rodziców – mamę i tatę. Z chwilą rozwodu przestaje istnieć małżeństwo ale nadal istnieje rodzina. Prosimy Państwa aby w Waszych działaniach nie pomijać perspektywy dziecka, dla którego rozwiedzeni rodzice to nadal rodzina.

Uprzejmie prosimy o odczytanie listu na konferencji.

Sygnatariusze
. . . . . . . . . . . . .

*) Marek Grabowski (grożąc pozwem sądowym) zażądał usunięcia swojego adresu e-mail spośród adresatów listu otwartego. Spełniliśmy żądanie adresata.

Published inlist otwartyopieka naprzemiennaopieka równoważnaprawa dzieckaprawa ojcaprawo dziecka do obojga rodziców

One Comment

  1. Angel Angel

    W 1952 r. nie było Kodeksu Rodzinnego, a obowiązywał DEKRET z 22 stycznia 1946 r. podpisany przez Bolesława Bieruta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *